czwartek, 23 października 2014

Lubię na podłodze ale nie lubię slacktywizmu

Jest październik. Czyli gdzieniegdzie Pinktober. Czyli miesiąc walki z rakiem ( 15 października obchodzony jest Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi ).  Inicjatywa ta ma na celu przypominać kobietom w Europie o możliwościach zapobiegania zachorowaniom na raka piersi i roli wczesnego wykrywania zachorowań w procesie jego zwalczania.  W Polsce są organizowane m.in. dni otwarte w placówkach onkologicznych, podczas których można się bezpłatnie zbadać lub skorzystać z porad. 

Rzecz w tym, że co roku w październiku znaczna część kobiecych użytkowników internetu dostaje kociokwiku, spowodowanego różnego rodzaju łańcuszkami na fb. I się zaczyna - "wstaw na swój profil serduszko, zwiększysz dzięki temu świadomość raka piersi", "napisz gdzie kładziesz torebkę ale nikomu nie mów o co chodzi, a już brońcie bogi, nie mów facetom", "napisz że wyjeżdzasz do Abu Dhabi na 3,5 miesiąca". I tego typu pierdolety, mnożące się w skrzynce kontaktowej i na tablicy z nowościami. Staram się ludzi nie blokować od razu, ale w zeszłym roku trochu się już zdenerwowałam i napisałam takim "społeczniaczkom", co myślę o ich akcjach uświadamiających. 


 A myślę tyle - jest to slacktywizm. Czyli wydaje Ci się, że robisz dobry uczynek a w rzeczywistości nie robisz nic. Takie karmienie biednych dzieci za pomocą lajków.



damn, nie pamiętam źródła :(

Jeśli zaburzam czyjś światopogląd, trudno. Ale serduszko czy lokalizacja Twojej torebki nie przypomną kobietom, że mają sobie zbadać piersi. Chcesz zwiększyć świadomość problemu? Znajdź informacje, kiedy i gdzie w Twoim mieście można skorzystać z badań. Przekaż tą informację mamie, babce ze spożywczaka, sąsiadce.  Chcesz realnie pomóc komuś, kto cierpi z powodu raka? Lajk nie pomoże, ale też nie musisz wydawać pieniędzy (to był częsty kontrargument na moją "kampanię" - "wszyscy tylko chcą pieniędzy i pieniędzy, mam dość tego żebractwa, wolę napisać na fb"....). No i jak można z takiej akcji wykluczać facetów? Drogie kobiety, wasze piersi to też sprawa waszych facetów ;)  (i w drugą stronę to też działa, niejednokrotnie kobitkom udało się coś u ich mężczyzn przy okazji zabaw "wymacać", gdyby nie to macanie, to może diagnoza byłaby zbyt późno :P )


Pomóc można na wiele sposobów, wystarczy się zainteresować czy w Twojej okolicy działa np. Klub Amazonek, można się zaangażować w różne, realne inicjatywy. 



Daj włos !


I ja też coś w końcu realnego zrobiłam, coby nie było że jestem gołosłowna. Długo zbierałam się do napisania o tym, ale skoro październik to chyba mogę.  Na ogół się aż tak społeczniactwem nie chwalę, ale to wszystko w słusznej sprawie ;)

Kilka miesięcy temu (w ramach róznych zmian życiowych, wszystkich na lepsze ;) ) ściełam włosy dość dramatycznie ;)  Mogłam te włosy sprzedać, ale od dawna chciałam zrobić to właśnie w ten sposób. 

A było tak:








 Czyli ścięcie zgodnie z procedurami, o których możecie poczytać tutaj. Cięcia dokonała moja prywatna, niesamowicie utalentowana w psuciu Kalina <3



 I list idzie w świat :)


Więcej o akcji Daj włos!




14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. liczę się z tym, już sobie trochę nastrzępiłam klawiatury i języka w walce z głupotą...

      Usuń
  2. Brawo! Sama nie toleruję uświadamiania w ten sposób społeczeństwa...A włoski urosną-szczytny cel jest tego wart!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna akcja! Ja jednak ie zdecyduję się na tak drastyczny krok..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, to się zbiegło z i tak odwlekaną decyzją o "skróceniu" włosów ;)

      Usuń
  4. Udostępniłam ten wpis na swojej prywatnej tablicy fb- bo to dokłądnie jakby moje myśli ;p
    Co do włosów, szacunek!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo! Wreszcie ktoś uważa podobnie jak ja! Kradnę na tablicę na fejsie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER! Też bym swoje oddała, ale na razie nie stanowią żadnej wartości, bo słabizny i za krótkie. Bardzo pochwalam takie akcje i to, że opisałaś to na blogu. Prawdopodobnie kogoś zainspirujesz a to znów "społeczniactwo" jak to mówisz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem można zrobić coś dobrego ;) nie można ciągle tylko psuć :D

      Usuń
  7. Pisanie "damn, nie pamiętam źródła", kiedy na obrazku jest znaczek autora "Eric Alue", co jest wskazówką do wyszukania źródła - brawo.
    Szacun za włosy! Super sprawa! :) Możesz być z siebie dumna, to naprawdę fantastyczne! I popieram, warto się chwile zastanowić i pomagać mądrze, np. dołączyć do banku dawców szpiku, oddawać krew, rozmawiać i rozprowadzać sensowne informacje na temat diagnostyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, mój błąd - z tym, że niekoniecznie zawsze mam coś ze strony autora ;> a wolę linkować do strony źródłowej, bo bywa tak, że strony twórców znikają.

      I wiesz co? jestem z siebie dumna. ale nie dlatego, że je obcięłam. Dlatego, że ktoś inny już też to zrobił, bo dowiedział się dzięki mnie, że jest taka możliwość. Dlatego też tępię idiotyzmy typu "gdzie kładziesz torebkę", bo za tym nie idzie żadna sensowna informacja.

      Usuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam do obserwowania :)