czwartek, 13 listopada 2014

Szyć, szyć, szyć

Podczas ostatniego zjazdu w szkole okazało się, że całe życie żyłam w kłamstwie!
Z dwóch obiektów widocznych na zdjęciu tylko jeden jest prujką do nici! Drugi, czarny, jest prujką... do dziurek od guzików! Nadal nie mogę się z tym pogodzić....

Nie zmienia to faktu, że prujka pozostaje moim najlepszym przyjacielem w szkole. Miniony weekend upłynał pod znakiem ćwiczenia kolejnych szwów:




A tak wygląda mój "urobek" z zajęć pod odjęciu tego wszystkiego, co musiałam spruć. Daleka droga przede mną ;) Ale dostałam niespodziewaną pochwałę za dobrą pracę na overlocku O.o

2 komentarze:

  1. Nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak prujka :D

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przydatne stwory dla takich talentów jak ja ;)

      Usuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam do obserwowania :)